EUROPEJSKI DOM SPOTKAŃ - FUNDACJA NOWY STAW


AKTUALNOŚCI 2006 ROKU


06.03.2006 | Michał Wójcik Czas być razem z Białorusią Centrum Polska - Wschód

Nie ma dzisiaj innych słów, które Polacy skierowaliby do Was, do narodu białoruskiego. Nie ma innej recepty, nie ma innej odpowiedzi na Wasze pragnienie niż to przesłanie, które sprowadza się do jednego zdania: Przestańcie się lękać!

Do Przyjaciół Białorusinów,

W dniu 8 kwietnia 2005 roku na Piazza Risorgimento w Rzymie stało tysiące Polaków. Zgromadziliśmy się wokół pomnika Garibaldiego, ponieważ wszystkie inne drogi prowadzące do Placu Świętego Piotra były zatłoczone. Na ekranie telebimu oglądaliśmy to, co tego dnia przykuło uwagę kilku miliardów ludzi na całym świecie. Stojąc na tym placu wśród tysięcy ludzi ogarniało mnie uczucie smutku i samotności, a jednocześnie czułem się dumnie, czułem się wyjątkowo. Zadawałem sobie pytanie, jaki będzie teraz świat? Kim będziemy i jak będziemy żyć? Kiedy oficerowie Gwardii Szwajcarskiej podnieśli z ziemi cyprysową trumnę i wyruszyli w kierunku Bazyliki, nagle wokół mnie pojawiło się tysiące biało czerwonych flag, które dumnie łopotały na wietrze. Towarzyszył im odgłos milionów klaszczących rąk i okrzyki: Santo Subito (Święty Natychmiast)! Nigdy w życiu nie widziałem na raz tylu polskich flag. Wszystkie były wzniesione wysoko w górę, aby podziękować i złożyć hołd największemu z rodu Polaków. Tego dnia, tak jak przez ostatnie dwadzieścia siedem lat Plac Świętego Piotra i cały Rzym był miejscem polskiej chwały.

Za drzwiami Bazyliki zniknął kondukt żałobny. Oklaski i okrzyki nie milkły. Słońce osuszało łzy. Wszyscy stojący na placu powoli opuszczali flagi i ruszali z miejsca, aby wydostać się bezpiecznie z miasta. Nie śpiewaliśmy żadnej pieśni na zakończenie, ale w głowie wciąż miałem słowa Jego ulubionej:

„Pan kiedyś stanął na brzegu,
szukał ludzi gotowych pójść za nim...
O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
razem z Tobą, nowy zacznę dziś łów”.

Te słowa stały się credo milionów Polaków, którzy wiosną 2005 roku zjednoczyli się na nowo w obliczu śmierci Jana Pawła II. To były dla nas narodowe rekolekcje. Wyznacznikiem tych dni były słowa: jedność, solidarność, wzajemna pomoc i przede wszystkim wdzięczność za dar Ojca Świętego. Po raz kolejny udowodniliśmy, że możemy i potrafimy działać razem. Każdego dnia place i ulice polskich miast wypełniały się ludźmi, którzy przychodzili oddać hołd, pomodlić się i podziękować. Podziękować za wszystko: za wolność, za Jego dzieło, za Jego cierpienie i oddanie Polsce i światu.


Każde pokolenie musi mieć swój plac, na którym ma zdać egzamin ze swojej dojrzałości i patriotyzmu. My, młodzi Polacy chcieliśmy to zrobić jak najlepiej. Nasi ojcowie walczyli o wolność i bezpieczeństwo państwa. Na kartach naszej historii, która jest w wielu miejscach wspólna z historią i tradycją narodu białoruskiego, ukraińskiego i rosyjskiego, jest wiele przykładów heroizmu i odwagi. Jedna z nich to czasy „Solidarności”. Nie byłoby jej, gdyby nie udało się przełamać wśród Polaków strachu. Nasi ojcowie bali się strajków i wystąpień, demonstracji i sprzeciwu wobec władzy. Paraliżował ich strach, ale wiedzieli, ba, byli głęboko przekonani, że mają rację, że występują w imię słusznych ideałów. Nie byli sami. W 1978 roku w Rzymie padły znamienne słowa, które wypowiedział nasz Rodak:

„Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!
W imię poszanowania praw człowieka, w imię wolności,
równości, braterstwa, w imię międzyludzkiej solidarności,
w imię miłości, wołam: nie lękajcie się!”.

A rok później modlił się przed dwoma milionami ludzi zgromadzonymi w Warszawie na Placu Zwycięstwa o „odnowienie oblicza polskiej ziemi”. My, młodzi Polacy kierowaliśmy się Jego słowami. Polska Wiosna 2005 roku była owocem tamtych czasów. Nie wstydziliśmy się okazywać uczuć, nie baliśmy się przepraszać i wybaczać. Jednały się rodziny, politycy, godzili się kibice przeciwnych klubów sportowych. Podjęliśmy zobowiązania, aby przenieść wielkie dziedzictwo Ojca Świętego w przyszłość.

Nie ma dzisiaj innych słów, które Polacy skierowaliby do Was, do narodu białoruskiego. Nie ma innej recepty, nie ma innej odpowiedzi na Wasze pragnienie niż to przesłanie, które sprowadza się do jednego zdania: Przestań się lękać!

Wiemy, jak wielkie jest pragnienie wolności w narodzie białoruskim. Wiemy, że chcecie żyć w państwie, które szanuje niezbywalne prawa swoich obywateli. W państwie, w którym naród jest suwerenem, w którym władza służy społeczeństwu, a nie odwrotnie. Jakże nie odnieść się jeszcze raz do słów ojca naszej wolności Jana Pawła II, który powiedział: „Człowiek jest powołany do wolności. Idea wolności może być przeniesiona w realia życia tylko tam, gdzie ludzie wspólnie są o niej przekonani i nią przeniknięci (...), gdzie wspólnie opowiadają się za wolnością i walczą o nią solidarnie. Wolność jest w niebezpieczeństwie tam, gdzie ludzie ograniczają swe spojrzenie tylko do kręgu własnego życia i nie są gotowi angażować się bezinteresownie na rzecz innych. Natomiast wolność przeżywana solidarnie wyraża się w działaniu na rzecz sprawiedliwości w dziedzinie politycznej i społecznej i kieruje wzrok ku wolności innych. Nie ma wolności bez solidarności!

Człowiek jest powołany do wolności. Wolność jest niezwykle cenną wartością, za którą trzeba zapłacić wysoką cenę. Wymaga wielkoduszności i gotowości do ofiar; wymaga czujności i odwagi wobec zagrażających jej sił wewnętrznych i zewnętrznych. Ofiarę na rzecz wolności ponoszą ci, którzy w imię obrony przed zagrożeniami wewnętrznymi lub zewnętrznymi zgadzają się ponieść straty, które będą oszczędzone innym, narażając nieraz na szwank własne zdrowie lub życie. Nikt nie może się uchylać od osobistej odpowiedzialności za wolność. Nie ma wolności bez ofiar”.


Człowiek jest powołany do wolności. Człowiek jest powołany do odnoszenia zwycięstwa. Do zwycięstwa nad tym, co krępuje jego wolność.


Drodzy Przyjaciele,

W ciągu ostatnich miesięcy wykonaliście ogromną pracę w kierunku zmiany świadomości i przełamania strachu w społeczeństwie białoruskim. W swoich staraniach i wysiłkach nie byliście sami. Polacy, ale także mieszkańcy innych państw europejskich organizowali się spontanicznie, aby wyrazić solidarność z Wami. Cała Europa dowiedziała się o sytuacji politycznej i społecznej na Białorusi. To wszystko pozwala mieć nadzieję, że Wasz trud nie pójdzie na marne. Nawet jeśli nie wierzycie w to, że zbliżające się wybory przyniosą upragnione zmiany, uwierzcie, że ich horyzont jest bliski. Każda „ideologia zła” ma swój kres, ma swój koniec.

Życzymy Wam, aby marcowy Mińsk wypełniony był jeszcze większą ilością biało – czerwono – białych flag, aby stał się miejscem Waszej chwały. Życzymy Wam, abyście przyjęli od Polaków to szczere przesłanie, dzięki któremu my możemy się dziś cieszyć z upragnionej wolności. Słowa tego przesłania brzmią: Przestań się lękać! Przestań się lękać, bo jest z Tobą prawda!

Jeżeli przełamiecie strach, jeżeli się zjednoczycie, jeżeli teraz swoim męstwem i odwagą dacie świadectwo nieprzekonanym, to w konsekwencji dojdziecie do upragnionego celu.

Nie lękajcie się! Jesteśmy z Wami! Zawsze!


W Lublinie, 6 marca 2006 roku.